Wszystkie uniwersytety świata mogą teraz rozpisać konkurs na rozprawkę pt. "Prof. Piotr Gliński - za co każden intelektualista prawdziwy powinien gościa nienawidzić?".

Klawiatury - nie tylko studentów politologii - rozgrzeją się do białości...


Nikogo nie interesowało co ma do powiedzenia prof. Piotr Gliński.

Dziennikarze usłyszeli, że „polskie sprawy od dłuższego czasu idą w złą stronę", ale zamiast dopytywać o receptę (jak zawrócić Titanica?) woleli skoncentrować sie na personalnych atakach.

Politycy z różnych partii radośnie bełkotali, że uznają profesora Glińskiego za "taliba", "kandydata Tadeusza Rydzyka". Udawali, że nic nie wiedzą na temat profesora-ekologa, a Unię Wolności - z list której to profesor Gliński kandydował kiedyś  wyborach parlamentarnych - uważają za partię skrajnej prawicy...

Politycy i sympatycy PiS też niechętnie wypowiadali sie na temat planów działania ich przyszłego rządu i samego prof. Glińskiego (zapewne przyszłego premiera :). Koncentrowali się na wychwalaniu kandydata, który idealnie oddaje linię partii.

Demokracja nie ma żadnego sensu, za to daje ludowi wiele radości :)





image